header
Strona Główna divider Forum divider Download divider Skład ligi
Nawigacja
Klasyfikacja Kierowców
1
Rekady
330
2
MikruseK
288
3
Szymusso
258
4
After
184
5
Patrique2001
168
6
Pandodo
163
7
Norbi
95
8
Szprycek
83
9
Graczek
76
10
Kubusa96
69
11
Dymson
45
12
Wujek
18
13
ZanDi
13
14
Adve
8
15
Ostachim
2
16
Kiroshima
0
Klasyfikacja Konstruktorów
1
Arrows
383
2
Ferrari
356
3
Toro Rosso
352
4
BMW Sauber
327
5
Lotus
181
6
McLaren
159
7
Red Bull
50
8
Jordan
10
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 62
· Najnowszy użytkownik: muerte2


Wiele razy wałkowaliśmy już historie polskich torów, bo przecież co sezon organizujemy GP Polski i to ciągle na dwóch tych samych torach. Z pewnością niektórych już znudziło ciągle czytanie o tym samym, no bo ileż można. Przypomnijmy tylko w telegraficznym skrócie - tor otwarto w 1977 roku, potem jechał po nim Jackie Stewart i był zachwycony, FIA wymyśliło sobie że zawita do Europy Środkowo-Wschodniej i upatrzyła sobie właśnie Poznań, ale komuniści, przeciwni Zachodowi, powiedzieli ,,nie", FIA poszła do Węgier, powstał Hungaroring i mamy GP Węgier, a nie GP Polski. Szkoda, bo może tak jak Węgrzy do dziś mają wyścig, choć wcale Formuła 1 nie jest u nich najważniejsza, tak my moglibyśmy mieć, a znając Polaków, to nie tylko kibice robiliby świetną robotę, ale jeszcze mogłoby to rozwinąć motorsport. No niestety, wtedy nikt na to tak nie patrzył i wyścigu nie mamy, tor stoi i służy jedynie do lokalnych wyścigów, legalnego szybkiego jeżdżenia, driftowania i tak dalej. Pozostaje jedynie szczycić się tym, że jeździli tu Lewis Hamilton, Michael Schumacher, Ferrari kiedyś wpadło z Marc'em Gene, a Renault w 2010 roku z Robertem Kubicą. To, co wtedy się działo na Torze Poznań doskonale pokazuje, że gdyby wtedy w tych latach 80. ubiegłego wieku ktoś jednak wpadł na pomysł organizacji wyścigu w naszym kraju... No a tak zostały właśnie jedynie wspomnienia, a od pewnego czasu w ogóle na Torze Poznań nie czaje się nic ciekawego.

Z drugiej strony ktoś może powiedzieć, że później też nie wykorzystano potencjału i sukcesu Kubicy - w końcu w kraju był i jest nadal lubianym sportowcem. Skoro był tor, można go było wyremontować, postawić trybuny i mogłoby być inaczej. W końcu niekoniecznie musiałaby tu wpadać F1 - jest wiele innych, emocjonujących serii, nawet mogliby tu się ścigać motocykliści. Niestety, w czasach gdy Kubica robił karierę w barwach BMW-Sauber, powstał szalony pomysł budowy toru ulicznego (wygrał projekt we Wrocławiu, o tym też już wiele razy mówiliśmy, wersja toru jest dostępna na rFactora), ale pewnie wszyscy kalkulowali, ze to się zupełnie nie opłaca, w końcu jest to ogromny wydatek. Ale może warto jednak było to zrobić, by wyścigi samochodowe w naszym kraju się rozkręciły? To temat na długą dyskusję, fakty są jednak takie, że polscy kibice lubią oglądać motorsport, ale zawsze byłoby fajniej kibicować rodakowi. Następców Kubicy jednak nie widać, no i też trudno żeby oni się znaleźli, skoro ani nie ma żadnej ciekawej infrastruktury, ani żadnych jakiś programów. Pozostaje jedynie jakaś lokalna rozrywka, typu wyścigi kartingowe, które notabene są możliwe na Torze Poznań, gdyż wewnątrz 4-kilometrowej pętli jest właśnie mała, przeznaczona do tego typu wyścigów. Szkoda, że to wszystko tak się potoczyło, bo teraz Tor Poznań jest przestarzały, a był swego czasu bardzo chwalony. Zresztą to, że FIA się nim zainteresowała, najlepiej to pokazuje. A sam obiekt, choć wydaje się z pozoru prosty, taki nie jest. Nie ma długich prostych, jest wiele technicznych zakrętów, niektóre są specyficzne, bardzo łatwo przestrzelić dohamowanie. Szczególnie specyficznym miejscem jest bardzo długi zakręt numer 1, zwany ,,Baba Jagą". Nie wiadomo, skąd jego nazwa, ale faktycznie, tak jak wiedźma, jest podstępny. Jeśli się go zlekceważy, łatwo wypaść z toru. Na poboczach czyhają też ,,pancerne opony", więc trzeba szczególnie uważać, podobnie jak na zjeździe do boksu, gdyż łatwo przekroczyć prędkość. To obiekt, na którym nie ma odpoczynku i nie można pozwolić sobie na dekoncentrację.

Jak wiadomo, GP Polski tradycyjnie kończy kalendarz każdego sezonu naszej ligi. Nie odbył się tylko w drugim sezonie - z wiadomych względów. Wtedy miał się odbyć na fikcyjnym Torze Wrocław, o którym wspominaliśmy. Wszystko dlatego, że Tor Poznań nie działa prawidłowo na F1 Challenge. Z kolei pierwszy sezon zakończył się na Torze Kielce. Było to wielkie wydarzenie - wszak wiele osób, które zaczynały swe kariery w naszych przodkach, nie miało szczęścia i marzyło tylko o jednym - by wreszcie pojechać cały sezon. I to się właśnie materializowało w Miedzianej Górze i było to wydarzenie wyjątkowe. Nawet, jeśli jeździliśmy wtedy tylko w 10 osób w wyścigach (rekord tamtego sezonu to było 15, standardowo frekwencja sięgała 12-13 osób, pod koniec sezonu spadła), a ten ostatni opóźnił się. Trwała też walka o mistrzostwo, ale tak naprawdę - tylko oficjalnie. Szymusso miał 23 punkty przewagi nad Markovskym. A to, że jechało nas tak mało - tylko działało na korzyść ówczesnego kierowcy Ferrari. Sam wyścig zaczął się średnio - jadący z chorobą Extremento wykluczył na samym początku z wyścigu głównego kandydata do triumfu - Taraska, od razu odpadł też Kamilo. Szymussowi w tym wszystkim wystarczyło przejechanie... siedmiu okrążeń, by zdobyć tytuł. Zrobił to, a potem zaczęła się pasjonująca walka o wygraną. W pościg za Patrique2001, dla którego start ułożył się korzystnie, rzucili się Markovsky, Kubusa96 i Szymusso. Ostatecznie jednak Kubusa wjechał w tył Markovsky'emu, Patrique wygrał na swojej ziemi i mógł się cieszyć. Szymusso dojechał drugi, wyprzedzając Markovsky'ego na ostatnim kółku, a cała czwórka zmieściła się w 4,5 sekundy. Na początku walkę stoczyli Adve i Luis Garcia, ale po pit-stopie Luis, dla którego był to ostatni wyścig w lidze, wyprzedził rywala i uciekł. Extremento z kolei poszedł szukać w lesie grzybków. Po błędzie przeleciał przez drzewa i wrócił na początek okrążenia, napędzając stracha Szymussowi. Mimo małej frekwencji - działo się. To wszystko można zobaczyć w poniższym skrócie.



Finał trzeciego sezonu także był ważnym wydarzeniem - w końcu to była pierwsza kampania po powrocie ligi i pierwsza na nowej dla nas wówczas platformie, z której korzystamy do teraz. Wszystko było niewiadomą, ale znów osiągnęliśmy sukces, mimo trudności. Ponownie pojawiliśmy się w województwie świętokrzyskim i znów nie było jasne, kto zdobędzie tytuł, choć był wyraźny faworyt - tym razem to Markovsky znajdował się w korzystnym położeniu, a jego przewaga nad Taraskiem wynosiła 19 punktów. Kierowca z Górnego Śląska nie pozostawił złudzeń, wygrał wyścig i zdobył pierwszy tytuł. Tarask natomiast nie za bardzo sobie radził, męczył się i nie stanął nawet na podium, lądując na czwartym miejscu, zaś nowemu mistrzowi na podium towarzyszyli Szymusso i Kubusa. Do historii przeszedł Sorontar - zaliczył znakomity start z dalszej pozycji, mijał rywali jak tyczki, już zaczął mieć widoki na pierwszą trójkę, tylko że... nie wyrobił w czwartym zakręcie i z impetem wpakował się w bandę. Kolejny sezon to ponowna wizyta na Torze Kielce, jednak po raz pierwszy nie rozstrzygała się tam walka o indywidualne mistrzostwo, gdyż Markovsky zapewnił je sobie wcześniej. W zamian za to mieliśmy walkę zespołową - po raz pierwszy broniący tytułu bracia dostali wyzwanie, które rzucili im Markovsky z Kamilem. Różnica wynosiła 15 punktów, a emocje sięgały zenitu, zwłaszcza, że pojawiały się problemy techniczne. Ostatecznie Kamilo nie ukończył wyścigu, Markovsky popełnił błąd na zjeździe do pit-lane i było pozamiatane. Szymusso dojechał drugi, przegrywając z Taraskiem na strategię, a Markovsky dobił się do podium po kuriozalnej wpadce Kubusy w końcówce i błędzie Patrique'a na ostatnim zakręcie ostatniego okrążenia. Nie zabrakło kolejnych wpadek kierowców - spektakularny lot zaliczył Barti. Wyścig pamięta się także z tego, że to właśnie wtedy zaczęły się ,,transmisje" z naszych rywalizacji. Wtedy było to naprawdę coś.



Tor Poznań długo budził pewien niepokój - a to przez wspomniane kłopoty na F1 Challenge, a to ,,pancerne opony", a to specyfikę obiektu, aż w końcu - turniej ligowy, który odbył się po IV sezonie. Wtedy mieliśmy tam prawdziwy pogrom. Jednak w końcu trzeba było się z nim zmierzyć w lidze - przecież ile razy można jechać po Torze Kielce. Były obawy, jak się jednak okazało - nieuzasadnione. Było to rewelacyjne podsumowanie znakomitego sezonu, do dziś ocenianego jako jeden z najlepszych w historii, jeśli nie najlepszy. Po pierwsze, została przełamana pewna klątwa - wcześniej w GP Polski nie mieliśmy zbyt dużej frekwencji, a tam pojawiło się czternaście osób, które dało niezłe show. Prym wiedli Patrique i Szymusso - to była naprawdę znakomita walka przez wiele okrążeń, którą ostatecznie wygrał ten pierwszy. Natomiast bezkonkurencyjny okazał się Markovsky, który nie tylko był najszybszy, ale jeszcze pojechał na dwa pit-stopy, podczas gdy inni jechali na trzy. I tylko szkoda, że nie było walki o tytuł, niemniej to, co się działo na torze, nam to zrekompensowało. Do tej pory warto wracać do transmisji z tamtego wyścigu.



Kiedy kończył się sezon szósty i zawodnicy znów pojawili się w stolicy Wielkopolski, walki o mistrzostwo znów nie było, ale za to działo się w pojedynku o trzecie miejsce. Wielką szansę miał na to Barti, który przy tym coraz bardziej obrastał w piórka. Na plecach czuł oddech braci, przy czym to Kubusa był wyżej. Ten jednak postawił na Szymussa i to okazało się strzałem w dziesiątkę, podczas gdy Barti nie miał pomocy od Patrique'a. Mało tego - na okrążeniu formującym Patrique wpakował się w ,,pancerną oponę", a Barti w niego! Skończyło się awanturą, rozejściem i brakiem podium w generalce dla Bartiego - Szymusso zajął trzecie miejsce w wyścigu, gdyż nie miał podejścia do Markovsky'ego i Taraska. I to mimo tego, że ten pierwszy startował dopiero z ósmego pola, a drugi - wyleciał w pierwszym zakręcie wyścigu. Kubusa natomiast po szalonym pościgu wyprzedzil na ostatnim okrażeniu Aftera i tak zapewnił sobie pokonanie Bartiego w generalce. Działo się także w kolejnym sezonie, choć byliśmy już w Miedzianej Górze. O wygraną powalczyli Tarask z Markovskym i tym razem to kierowca z Pomorza był górą, w czym pomógł błąd rywala, który wtedy żegnał się z ligą, pieczętując wcześniej piąte mistrzostwo ExtremeF1. Jak się później okazało - było to pożegnanie chwilowe. Na podium towarzyszył im Kamilo, który tym sposobem przełamał klątwę wyścigów o GP Polski - wcześniej kompletnie mu w nich nie szło. Jednak serca podbił zespół BAR Honda - Adve dzięki świetnej jeździe wyprzedził w generalce Mikrusa, który miał w tym wyścigu pecha i wypadł z pierwszej dziesiątki. Ponadto BAR - choć wydawało się to niemożliwe - wyprzedził Toyotę w końcowej klasyfikacji konstruktorów. A pomógł w tym Kiroshima, który pojechał znakomicie i zajął dziewiąte miejsce, punktując pierwszy raz od czwartego sezonu.

Ósmy sezon to kolejna wizyta w Poznaniu i kolejna niespodzianka, bowiem padał deszcz. Tylko co z tego, skoro wprowadził jedynie nieco zamieszanie, ale i tak tor nie był na tyle mokry, by trzeba było wyciągać opony deszczowe. Albo inaczej - nie było różnicy między slickami, a przejściówkami. Niemniej zawody były bardzo ciekawe, emocjonujące, ale też i dramatyczne. Przez Kamila bolid rozbił Norbi, a obaj walczyli o czwarte miejsce w generalce. Szansę miał także After, ale jego wyrzuciło z serwera. O wicemistrzostwo walczyli bracia, ale Kubusa nie postraszył Szymussa, który jeszcze w końcówce z kolei próbował odebrać Kamilowi podium, co się nie udało. Natomiast wyścig wygrał dominujący w sezonie Tarask, choć na początku wyścigu straszył go świetnie jadący Szprycek, który musiał zadowolić się drugim miejscem. W kolejnym sezonie zawitaliśmy ponownie w okolice Gór Świętokrzyskich i mieliśmy kolejne niesamowite emocje i walkę. Przede wszystkim - bitwa w klasyfikacji konstruktorów między Prostem i Jordanem. Wmieszał się w nią Adve, który niespodziewanie w samej końcówce wyprzedził Graczka, który wcześniej długo się męczył, aż w końcu rywala wyprzedził. W tej sytuacji Jordan wygrywał, ale Kamilr2000, który bronił się cały wyścig przed Afterem, popełnił kuriozalny błąd w ostatnim zakręcie, stracił pozycję i Prost mógł świętować wygranie tej prestiżowej rywalizacji. Pecha miał Szymusso - zaliczył świetny start, ale z wyścigu wyeliminował go Patrique, popisując się kompletną głupotę na starcie. On sam później też nie skończył wyścigu. A wygrał Markovsky, pokonując Taraska i w ten sposób powetował sobie przegraną w walce o mistrzostwo. Podium uzupełnił świetny tego dnia Kubusa96.

Aż w końcu przyszedł sezon dziesiąty, który kończył się w Poznaniu. Emocje sięgały zenitu, bo takiego finału jeszcze nigdy nie było. Po pierwsze - aż trzech kierowców miało szansę na tytuł indywidualny. Markovsky miał pięć punktów więcej od Szymussa i 17,5 od Patrique'a. Z kolei wśród konstruktorów Toro Rosso goniło Brawna i miało tylko 6,5 punktu straty. I jak wszyscy pamiętają, ta pogoń skończyła się sukcesem. Przesądziła o tym batalia Aftera z Szymussem. Ten ostatni musiał zapomnieć o walce o indywidualne mistrzostwo, gdyż jechał średnio i języczkiem u wagi stała się walka o tytuł konstruktorski. Szymek bronił się jak mógł, ale na ostatnim okrążeniu wypadł z toru i Toro Rosso oszalało ze szczęścia. Pomógł też Patrique, który zajął drugie miejsce, przegrywając tylko z rewelacyjnym tego dnia Taraskiem. Podium uzupełnił Markovsky, pieczętując powrót na ligowy tor i nie przeszkodziła mu w tym kara cofnięcia na starcie. Czwarty był Kubusa, który walczył o podium, co pomogłoby Brawnowi wygrać, ale popełniał błędy strategiczne. Do historii przeszła też głupota Pandodo, który dał się oszukać Patrique'owi i wyleciał z toru w pierwszym zakręcie, kończąc udział w wyścigu. Ponadto zobaczyliśmy heroicznie walczącego Kiroshimę, co mu się opłaciło, bo dwunaste miejsce dało mu wyprzedzenie Scorpiona w końcowej punktacji. No a truskawką na torcie była czysta walka trzech kierowców, którzy bok w bok jechali w pierwszym zakręcie. Esencja ścigania. Ale nie zabrakło też absurdów - jak strzał w rywala na zjeździe do pit-lane. Przypomnieć to wszystko można sobie poniżej.



Dziewięć wyścigów o GP Polski. Każdy ma piękną historię, w każdym się coś działo, a walka o pozycję do ostatnich metrów to już standard. Liczymy więc na to, że podobnie będzie i tym razem i udanie zakończymy sezon. Tym bardziej, że ostatnie wyścigi dostarczyły trochę kontrowersji, więc pora to wymazać i pokazać co najlepsze. Wierzymy, że tak się stanie - wyścigi w Polsce są naprawdę świetne, a każdy czuje motywacje, gdyż to wyścig w naszym kraju. Sami kierowcy już to mówią, że to tak ogromna tradycja ligowa i nie wyobrażają sobie zakończenia sezonu gdzie indziej. Dobrze by było zatem to pokazać. Oczy wszystkich będą zwrócone na walkę o tytuł - wprawdzie przewaga Markovsky'ego jest ogromna, ale jednak jest ta ,,gwiazdka", którą daje się przy uwagach. Kierowca Toyoty na starcie zostanie cofnięty aż o siedem pozycji. Patrząc jednak na to, że podobnie było w poprzednim sezonie i znając Marka, raczej nie należy się spodziewać cudów. Wystarczy mu bowiem zajęcie ósmego miejsca i trudno sobie wyobrazić, by tego nie dokonał. A do tego Szymusso bezwzględnie musi wygrać, o co łatwo nie będzie. Wprawdzie karę będzie miał też Tarask, ale jest jeszcze Rekady, który będzie chyba głównym faworytem do wygrania wyścigu. Na niekorzyść Szymussa przemawiają też ostatnie wyścigi o GP Polski - w pierwszych pięciu nie schodził z podium, jednak od tamtego czasu równia jest pochyła. Z drugiej strony - to dobra motywacja do tego, by to zmienić. Ochotę na dobre zakończenie sezonu mają na pewno kierowcy Toro Rosso. After powinien przypieczętować czwarte miejsce na koniec sezonu - wystarczy mu dziewiąte miejsce. Bój o siódme miejsce w końcowej punktacji stoczą MikruseK i Kubusa96 - dzieli ich tylko punkt na korzyść tego pierwszego, ale ostatnio zwyżkę formy zanotował ten drugi, więc będzie ciekawie. Norbi spróbuje obronić dziewiątą lokatę przed Pandodo, który raczej nie za bardzo wierzy w swój sukces i ostatnio ogólnie jeździ bardzo anemicznie. Ciekawe, czy pojawi się Wujek, ale jeśli tak, spróbuje obronić jedenastą pozycję. O ile Adve raczej nie powinien mu zagrozić, tak Szprycek świetnie czuje się na tym torze, pytanie tylko, czy znów uniknie pomyłek w wyścigu. Jeśli tak, może być czarnym koniem tego GP. Dalej Kiroshima znów będzie straszył Ostachima - o ile ten się pojawi. Kierowca Ferrari na pewno jest uskrzydlony dobrym występem w Belgii i będzie chciał dobrze zakończyć sezon. Zwłaszcza, że testuje nowe rozwiązania w swojej jeździe i wygląda to nieźle. No i jest jeszcze Graczek, który jednak raczej skupi się na nabijaniu kilometrów przed turniejem po długiej przerwie, aniżeli walce o konkretną pozycję. Wśród konstruktorów może dojść ewentualnie do walki Ferrari z Sauberem, jednak różnica na korzyść włoskiej ekipy jest chyba zbyt duża. Sauber musiałby zaliczyć naprawdę fantastyczny wyścig. Wciąż tylko dwa punkty dzielą Willamsa od McLarena, ale patrząc na formę ekipy z Grove trudno wierzyć, by coś tu się stało. No chyba, że będzie naprawdę ostro.

Informacje o wyścigu:
Nazwa toru: Tor Poznań
Lokalizacja: Poznań, województwo wielkopolskie, Polska
Długość: 4,083 km
Ligowy rekord okrążenia: Tarask, 1:01.696 (sezon VIII, 27.09.2019, McLaren)
Liczba okrążeń: 38
Dystans wyścigu: 155,154 km

Program GP:
Trening: 07.04.2021 (środa), godz. 19:30
Kwalifikacje: 08.04.2021 (czwartek), godz. 19:00
Wyścig: 08.04.2021 (czwartek), godz. 19:45

Prognoza pogody:
W momencie pisania zapowiedzi, prognoza daje stosunkowo niewielkie szanse na deszcz, zwłaszcza w czwartek. Wiemy jednak, że początek kwietnia w Polsce jest kompletnie nieprzewidywalny i to jest wróżenie z fusów. Może być bardzo różnie.

Ciekawostki:
- Markovsky może być jak Lewis Hamilton i Michael Schumacher, zdobywając siódme ligowe mistrzostwo.
- Po raz pierwszy w historii ligi w drugim z sezonie z rzędu w ostatnim wyścigu sezonu o tytuł walczy tych samych dwóch kierowców.
- Kubusa96 ma ostatnią szansę, by utrzymać status kierowcy, który stawał na ,,pudle" w przynajmniej jednym wyścigu każdego sezonu.
- Szymusso, After i MikruseK stają przed szansą pierwszego w karierze skończenia wszystkich osiemnastu wyścigów sezonu w punktach. Markovsky może natomiast tego dokonać już po raz czwarty.
- Jeżeli Norbi nie zajmie przynajmniej szóstej pozycji, pierwszy raz od IV sezonu nie przekroczy bariery 100 punktów.
- Z kolei Ostachim i Graczek mogą po pierwszy w historii swoich występów w ExtremeF1 nie zdobyć punktów.
- Po raz trzeci w historii finałowy wyścig odbędzie się w czwartek. Tym samym ten dzień tygodnia zrówna się w tej statystyce z piątkiem.

Wszyscy mają nadzieję na udane zakończenie sezonu. W końcu to wyścig w swoim kraju, a poza tym - zwieńczenie długiej i intensywnej rywalizacji. Wiadomo, że będzie walka, tym bardziej, że wielu kierowców wciąż ma o co walczyć. W tym wszystkim pamiętajmy jednak, że to przede wszystkim zabawa i niech rywalizacja nam tego nie przysłoni. A na pewno ona będzie, gdyż ze względu na specyfikę toru należy spodziewać się niewielkich różnic między poszczególnymi kierowcami. Szanujmy siebie i innych na torze. Skoro poświęcamy swój wolny czas, niech on będzie wykorzystywany właściwie. Tym bardziej, że ten sezon był udany, jednak ostatnie wyścigi dają na to pewną rysę. Dlatego warto to naprawić i podtrzymać tą tradycję dobrych i zaciętych wyścigów o GP Polski. Wszystkim życzę dobrej zabawy i fajnych odczuć ze wspólnej rywalizacji. Czy Markovsky postawi kropkę nad ,,i"? Czy znów zobaczymy wyprzedzanie na ostatnim okrążeniu? A może dojdzie do jakiś niespodzianek? Na te i inne pytania odpowiedź poznacie, jeśli pojawicie się na torze. Zapraszam serdecznie. Teraz to wszystko. Pozdrawiam, Kubusa96.
 Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
 Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Kanał ligowy - podcasty
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Kubusa96
06-07-2022 21:08
Na forum rozpisany został plebiscyt the best of ExtremeF1. Zapraszam serdecznie do głosowania Wink

Kubusa96
15-06-2022 00:17
UWAGA! Konieczne było dodanie nowych torów na ExLM. Są w downloadzie. Terminarz eventu jest na forum

Kubusa96
11-06-2022 23:18
W downloadzie jest dostępny mod na eventy benefisu ligowego rozgrywane na platormie rFactor. Natomiast na forum jest lista zgłoszeniowa na Extrimową Ligę Mistrzów

Kubusa96
08-06-2022 18:04
W downloadzie jest dostępny mod na 1. event naszego ligowego benefisu, rozgrywanego na F1 Challenge

Kubusa96
08-06-2022 18:04
Zapraszam do głosowania w ligowym plebiscycie po sezonie XII, szczegóły w temacie na forum Wink

Poprzednie GP
GP Polski
Wyniki poprzedniego GP:

P.
Kierowca
Team
Punkty
1.
MikruseK
Arrows
25
2.
Pandodo
Lotus
18
3.
Szymusso
BMW
15
4.
After
STR
12
5.
Graczek
McLaren
10
6.
Dymson
Ferrari
8
7.
Patrique2001
STR
6
8.
Norbi
Arrows
4
9.
Rekady
Ferrari
2
10.
Kubusa96
BMW
1

Pole Position: MikruseK (Arrows)
1:09.507


Najszybsze okrążenie: MikruseK (Arrows)
1:10.430